Nasz wybitny premier, naszego wyjątkowego rządu, udał się z gospodarską wizytą po kraju, a właściwie po tych jego częściach, które mają lub chciałyby mieć coś wspólnego z Euro 2012.
Po przyjęciu od giermków meldunku o gotowości do najważniejszej europejskiej imprezy piłkarskiej, poleciał helikopterem obejrzeć autostradę A2. No oczywiście, poleciał nie dlatego, że autostradą nie da się jechać, ale żeby ją lepiej obejrzeć. I obejrzał nasz wybitny premier postępy prac, i ucieszyło się serce jego… ale tylko w 70 procentach.
„Wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie” - napisał Czesław Miłosz. Cóż dopiero gdyby taki wariat nie tylko wydostał się na swobodę, ale w dodatku zdobył władzę, jaką daje, dajmy na to, stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych? Oczywiście jest to możliwość czysto teoretyczna, bo podobno kandydaci na prezydentów są dokładnie badani psychiatrycznie jeszcze przed uzyskaniem nominacji - ale czy w dzisiejszych czasach naprawdę można ufać lekarzom? Przypominam sobie pewnego psychiatrę, który w towarzystwie opowiadał o swoim pacjencie, co to próbował wymyślić perpetuum mobile. Dobrotliwie z tego pacjenta pokpiwał, aż nagle, ni stąd, ni zowąd, z dziwnym błyskiem w oku oświadczył: perpetuum mobile wynajdę ja! Więc chociaż prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Husejn Obama z pewnością jest normalny w sensie medycznym, to przecież nieustannie przebywając wśród ludzi o poglądach postępowych, siłą rzeczy musiał się zbisurmanić. Najlepszym tego dowodem jest ostatnia jego deklaracja o poparciu dla małżeństw między sodomitami i gomorytami.
W ostatnich dniach uaktywnił się niejaki Herra Marcin – prezes spółki-widma o nazwie PL.2012. W rozmowie z radiem Zet oznajmił, że „przeglądając staremateriałynatrafił na płytę opatrzoną etykietą "tajny raport UEFA z lutego 2008 roku" (a więc z okresu rządów PO – przyp. red.). W tym raporcie była informacja, że w związku z tym, iż nie ma precyzyjnych planów rozbudowy inwestycji stadionowych oraz z powodu tego, że wszystko jest tylko na papierze i brak jest centralnej koordynacji, to ryzyko skutecznej realizacji przygotowań jest bardzo, bardzo wysokie”.
Za takie odkrycia i za prowadzenie najdroższej na świecie strony internetowej, pan Herra zarobił kilka milionów złotych i zapewne zainkasuje sowitą premię. Czym zajmuje się rzeczona Spółka i jej 65 pracowników, za co dostaje kilkadziesiąt milionów złotych? Nie wiadomo.
Nareszcie wyjaśniło się, o co tak naprawdę chodzi w sprawie Julii Tymoszenko, której niewymownymi cierpieniami ekscytują się nie tylko wszyscy Umiłowani Przywódcy całej Europy oraz autorytety moralne z panem redaktorem Adamem Michnikiem na czele. Nawiasem mówiąc, są pewne podobieństwa Julii Tymoszenko z panem redaktorem Adamem Michnikiem. On też był więziony przez okrutny reżym komunistyczny i nawet został pobity przez ubeków, którzy dodatkowo pobicie to dokładnie sfilmowali. Film ten następnie tajemniczo przedostał się przez żelazną kurtynę na Zachód, budząc zrozumiałe zainteresowanie i falę współczucia dla pana redaktora Adama Michnika, która wyniosła go na szczyty autorytaryzmu moralnego, skąd najmiłościwiej mentoruje nie tylko mniej wartościowemu narodowi tubylczemu, ale również innym mniej wartościowym narodom tubylczym. Julia Tymoszenko też została pobita, ale samego pobicia dlaczegoś sfilmować się nie udało, tylko jego następstwa, które oczywiście też prezentują się niezwykle atrakcyjnie, budząc zrozumiałe zainteresowanie i falę współczucia, która... - i tak dalej.
Platforma chce, by Polacy zapracowali się na śmierć. Jak jeden mąż jej posłowie* głosowali przeciwko Polakom. Nie obwiniam jednak za to Platformy, lecz jej wyborców.
Czy Polska stanie się państwem, czy odzyska podmiotowość, czy Polacy będą się mogli cieszyć owocami pracy, nie zależy od Platformy, lecz od wyborców. To oni zadecydują o tym, czy ta antypolska formacja, strzegąca państwa kolonialnego, nadal będzie zbijać kapitał na niewolniczej pracy Polaków, zmuszając wielu do ucieczki z Zielonej Wyspy. Nowa ustawa podnosząca granicę wieku emerytalnego do 67 lat, to nóż w plecy Polaków. Zaprzecza ona teorii zrównoważonego rozwoju, na jaką bezustannie powołuje się Nowe Oświecenie. Ta teoria nakazywałaby uzależnić granicę wieku emerytalnego od prognozy długowieczności.
Problem w tym, że jakiś czas temu postanowiliśmy nie pisać na naszym portalu o idiotach, chamach, prostakach, prymitywach, Stefanie Niesiołowskim i Januszu Palikmiocie.